Cześć wszystkim :) Nazywam się Ira i mogę pomóc Wam w opiece nad dzieckiem, kiedy jesteście w pracy.
Moja historia nie jest do końca typowa. Pewnie mogłabym się teraz pochwalić, że jestem nauczycielką w trzecim pokoleniu. Jednak w przeciwieństwie do moich babć i rodziców, odbiłam jednak od nauczycielskiej ścieżki i przez wiele lat pracowałam jako dziennikarka. Dzięki temu doskonale wiem, jak działa świat, i potrafię to wyjaśnić dziecku.
Na przykład nauczyłam moją młodszą siostrę, jak samodzielnie radzić sobie na lotnisku. A 13-letniemu chłopcu, który w ogóle nie chciał się uczyć, udało mi się nauczyć angielskiego. Jego rodzice cieszyli się, że ich syn sam zaczął aktywnie uczestniczyć w lekcjach i przynosić dobre oceny. Ja też cieszyłam się razem z nimi! W końcu nie ma żadnej gwarancji, że dziecko cię zaakceptuje.
Ale jedno wiem na pewno: kiedy traktujesz małego człowieka z szacunkiem i jak równego sobie, zaufanie rodzi się samoistnie.
A poza tym – możemy się świetnie bawić! :) Na przykład dwóch dziewięcioletnich chłopców nauczyło mnie grać w piłkę nożną :) A ja nauczyłam ich, jak się ze sobą dogadywać. Win-win! Nie jestem typową nianią. Jednak rodzice bez obaw powierzają mi swoje dzieci. W czym mogę Państwu pomóc:
- odebrać dziecko ze szkoły
- zawieźć je na zajęcia dodatkowe
- zorganizować obiad (kupić, przygotować lub podgrzać – w zależności od diety dziecka)
- pomóc w odrabianiu lekcji (większość materiału szkolnego z klas 1–6 wyjaśnię w prosty sposób, bez problemu. Potrafię też wyjaśnić język polski. Poza tym mam za sobą naukę w szkole muzycznej. Jeśli więc Państwa dziecko uczy się gry na fortepianie lub ma trudności z solfeżem, również mogę pomóc).
- i oczywiście spędzanie wolnego czasu – pobawić się, pójść na spacer, pilnować, jeśli dziecko wychodzi z przyjaciółmi.
- jeśli potrzebne jest coś jeszcze, możemy to omówić.
Czego nie potrafię:
- Pracuję wyłącznie popołudniami – przed godziną 13:00 jestem niedostępna.
- nie potrafię wyjaśnić fizyki, chemii organicznej (nieorganiczną – potrafię), algebry ani geometrii.
- Nie rysuję zbyt dobrze. Słoneczko i kwiatki – to mój maksimum.
- My English is almost native. But Polish is not. Polski rozumiem doskonale (słowa „przedsiębiorczość” czy „tarczyca” poznałam szybciej niż „stół”), w mojej mowie słychać obcy akcent. Z wykształcenia jestem jednak lingwistką, a języki słowiańskie mają podobną budowę, i ja dobrze znam prawie trzy z nich. To potrafię skutecznie wytłumaczyć dziecku zasady poprawnego pisania czy mówienia.
- Nie posiadam samochodu ani prawa jazdy. Bez problemu jednak poruszam się komunikacją miejską i chętnie nauczę tego również Wasze dziecko. Poza tym ludzkość wymyśliła taksówki i uważam, że to był genialny pomysł!Myślę, że uczciwie jest o tym uprzedzić.
Z przyjemnością Was poznam i porozmawiam o tym, jak mogę wesprzeć Waszą rodzinę! Zapraszam do kontaktu :)